Klub

Rozgrywki

Multimedia

Futsal

Zapomnieć i pozbierać się08 / 10 / 2011

Zapomnieć i pozbierać się

- Ciężko powiedzieć coś po takim meczu - to pierwsze zdanie trenera Klaudiusza Hirscha po przegranym meczu z GKS Tychy. Mistrz Polski doznał drugiej porażki w sezonie i dryfuje w dół ligowej tabeli.

Jeszcze kilka miesięcy temu walcząca o tytuł Akademia rozgromiła tyski zespół na wyjeździe 9:1. Wówczas pniewianie widzieli cel swojej gry - mistrzostwo kraju. W tym sezonie zmieniła się formuła futsalowej ekstraklasy. Najpierw wszystkie zespoły rozegrają sezon regularny a później przystąpią do play-off'ów. Taka formuła może okazać się zbawienna dla gubiącej punkty Akademii. - Musimy szybko pozbierać się bo przy takich wynikach może okazać się, że będziemy mieć trudności żeby załapać się do walki o medale - zauważa Hirsch.

Początek spotkania układał się pod dyktando gospodarzy. Pierwsze 10 minut meczu to pełna dominacja Akademii. Swoich szans kolejno nie wykorzystali Frane Despotović, Łukasz Pieczyński czy Marcin Stanisławski. Podopieczni Grzegorza Morkisa głównie skupiali się na zadaniach defensywnych - raz po raz tylko niepokojąc Nicolae Neagu. Aż w końcu minutę przed końcem pierwszej połowy w niecodziennych okolicznościach goście wyszli na prowadzenie. 

Taki obrót wydarzeń na parkiecie w drugiej połowie mógł tylko spowodować jedną taktykę ze strony akademików. Zaczęli grać jeszcze szybciej i agresywniej. W 29. minucie Despotović wyrównał na 1:1. Na jego twarzy nawet na moment nie pojawił się uśmiech. Sportowa złość nie pozwala mu cieszyć się z tylko wyrównującego gola. W końcówce gospodarze postawili wszystko na jedną kartę - wycofali bramkarza i skończyło się to dla nich w najgorszy z możliwych sposobów. Tyszanie dwukrotnie skierowali piłkę do pustej bramki i po końcowej syrenie mogli wznieść ręce w geście zwycięstwa.

- Bardzo cieszy nas zwycięstwo. Widać, że praca którą wykonujemy na treningach przynosi efekt. Obiektywnie trzeba przyznać iż w pierwszych 10 minutach zostaliśmy zdominowani przez Akademię. Przy naszym pierwszym golu mieliśmy sporo szczęścia. W bramce mieliśmy świetnie dysponowanego Zbigniewa Modrzika, którego bez wątpienia można nazwać jednym z ojców naszego dzisiejszego sukcesu - podsumował Morkis.
 
AKADEMIA FC PNIEWY - GKS TYCHY 1:3 (0:1)

Bramki: 0:1 Kubica (19.), 1:1 Despotović (29.), 1:2 Ćwieląg (37.), 1:3 Zieliński (40.)

Akademia: Neagu, Foltyn - Łeszyk, Stanisławski, Pieczyński Ł, Despotović, Mika, Pieczyński D, Solecki, Lebiedziński, Mójta, Jasiński


GKS Tychy
: Modrzik - Trojanowski, Kubica, Ćwieląg, Myszor, Prebisch, Zieliński, Wolak, Marynowicz, Stworzyjan

Pozostałe informacje

< 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 >

© 2011 - Wszelkie prawa zastrzeżone - NOTA PRAWNA