Klub

Rozgrywki

Multimedia

Futsal

Jankowski: To dla mnie ogromny zaszczyt16 / 11 / 2011

Jankowski: To dla mnie ogromny zaszczyt

W ostatnich meczach kibice mogli zaobserwować w szeregach Akademii obecność Szymona Jankowskiego. Szymon został sprowadzony do drużyny na turniej UEFA Futsal Cup. Później podczas nieobecności Nicolae Neagu był w pełnej gotowości do ewentualnego występu w rozgrywkach ekstraklasy futsalu.

Przypomnijmy, że Szymon grę w Akademii rozpoczął 10 lat temu. - Grałem wtedy razem z Darkiem Pieczyńskim w klubie uczelnianym AZS Politechniki Poznańskiej i dzięki tej znajomości udało mi się dostać do składu Akademii. Z krótką przerwą (sezon 2005/2006) grałem do 2008 roku - mówi.

Swój ostatni oficjalny występ zanotował podczas finałowego meczu o Puchar Polski w czerwcu 2008. W pierwszym spotkaniu Akademia zwyciężyła Kupczyka Kraków 5:3. Jankowski wspomina: - Niestety mecz nie był dla nas udany. Przegraliśmy 3:9 i przewaga, którą zdobyliśmy w Pniewach nie wystarczyła do zdobycia Pucharu. Na pewno wspaniale byłoby zagrać znów w barwach AFC. Tamtego meczu nie wspominam najlepiej. Pamiętam trzy bramki Kupczyka, przy których mogłem zachować się lepiej i z pewnością nie był to mecz, którym chciałoby się kończyć piłkarską przygodę.

Jakie odczucia towarzyszyły Szymonowi, gdy znów został powołany w szeregi mistrza Polski? - Świetnie! To dla mnie ogromny zaszczyt trenować w tak zacnym gronie. Bardzo cieszę się, że trener Hirsch dał mi tę szansę i nadal wierzy w moje bramkarskie umiejętności. Koledzy przyjęli mnie z powrotem w swoje szeregi z otwartymi ramionami. Wspaniale jest trenować razem z takim wybitnym bramkarzem jak Nicolae Neagu. Samo podpatrywanie "Koli" na treningach daje mi ogromne korzyści jako zawodnikowi. Pod jego okiem wyrosła już druga gwiazda (Maciej Foltyn - przyp. red.). Maciej ma znakomite warunki fizyczne i świetny refleks a dzięki wybitnemu mentorowi jego umiejętności ciągle rosną. Przy takim duecie czasem trudno na treningu wykazać się czymś wyjątkowym. No ale przecież trzeba zawsze mierzyć w górę - zauważa.

Jak z perspektywy czasu prezentuje się obecny zespół Akademii? - Z uwagi na zmieniony skład personalny to na pewno inna drużyna. Za moich czasów regularnie grali Bartosz Łeszyk, Dariusz Pieczyński i Daniel Lebiedziński. Gdy zaczynałem występy Łukasz Pieczyński był jeszcze młodzikiem, ale cały czas ciężko trenował i pracował z zespołem dzięki czemu coraz częściej pojawiał się w składzie. Dzisiaj jest jednym z liderów Akademii. W składzie był też Michał Wojciechowski, z którym jeszcze przed moją przygodą z Akademią grałem w amatorskim zespole - wspomina.

Jankowski pochlebnie wyraża się o turnieju Ligi Mistrzów. - Myślę, że była to dobra promocja futsalu. Z punktu widzenia organizacji wszystko wyglądało świetnie. Dopisała publiczność co było bardzo ważne, bo w takiej hali jak poznańska Arena ciężko gra się gdy ludzi na trybunach jest mało. Mecze były ciekawe, padało sporo bramek, wszystkie zespoły pokazały futsal na wysokim poziomie. Mam nadzieję, że kibice którzy byli w Arenie zapamiętają czym jest futsal i gdy tylko będzie okazja chętnie poświęcą swój czas żeby obejrzeć jeszcze jeden mecz na żywo lub w telewizji. Szkoda oczywiście, że Akademii nie udało się awansować - wspaniale byłoby jeszcze raz gościć wybitne europejskie zespoły w Poznaniu.

Czy ekstraklasa zmieniła się przez kilka ostatnich lat? - Na pewno tak. Widać, że dużo zmieniło się w kwestiach promocji i profesjonalizacji futsalu. Przede wszystkim obecność telewizji. Na meczach transmitowanych przez Orange Sport są profesjonalne bandy reklamowe, po meczu obowiązkowa konferencja prasowa, na hali widoczne jest logo Futsal Ekstraklasy i sponsorów. To wszystko sprawia, że mecze nabierają prestiżu. Na pewno wpływa to mobilizująco na zawodników, ale - co najważniejsze - sprawia że kibice dostają świtetny produkt w postaci futsalowego meczu. Liga jest też dużo ciekawsza z punktu widzenia sportowego. Wydaje mi się, że poziom futsalu jest coraz wyższy - głównie dzięki temu, że coraz więcej młodych zawodników wychowanych na futsalu trafia do zespołów Ekstraklasy. Wyrównał się też poziom - w tym sezonie widać, że nie ma łatwych meczów. Moim zdaniem nawet sześć zespołów może realnie myśleć o mistrzowskim tytule. Formuła play-off daje równe szanse im wszystkim, bo liczyć się będzie bezpośrednia walka pomiędzy najlepszymi. Wiele zmieniło się też w samej Akademii. Teraz treningi są praktycznie codziennie a w okresie przygotowawczym nawet dwa razy dziennie. Wyjazdy na mecz dzień wcześniej, analiza wideo itp. Widać, że sztab szkoleniowy i osoby odpowiedzialne za organizację wykonują ogromną pracę. Jak widać przekłada się to na wynik sportowy bo od dwóch lat Akademia jest Mistrzem Polski.

Bramkarz Akademii pozytywnie spogląda w przyszłość -  Wszystko idzie w dobrym kierunku. Początek był ciężki, ale gdyby przeanalizować przegrane pojedynki Akademii (jak chociażby ten z Gattą) to trzeba przyznać, że AFC miała w tych meczach dużego pecha. Równie dobrze mecz w Zduńskiej Woli, czy pojedynek z Tychami w Pniewach mógł zakończyć się wysoką wygraną naszego zespołu. Stało się inaczej, ale nie było to wynikiem słabej gry. Dobrze, że nastąpiło przełamanie i zaczęliśmy takie mecze wygrywać. Jestem pewnien, że będzie coraz lepiej i nasi zawodnicy będą coraz skuteczniejsi. Ogromne znaczenie będzie to czy wszyscy będą w pełni sił. Jestem ogromnym fanem formuły play-off i bardzo cieszę się, że została ona wprowadzona w polskiej Ekstraklasie Futsalu. Dogonić Wisłę będzie już Akademii ciężko. Ale dzięki formule play-off nie ma to znaczenia - trzeba po prostu dotrzeć do finału i tam lub po drodze pokonać Krakusów. Wierzę, że AFC zajmie w najgorszym wypadku drugie miejsce w sezonie zasadniczym a w finale zagramy z Wisłą lub Rekordem - przewiduje Jankowski.

Pozostałe informacje

< 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 >

© 2011 - Wszelkie prawa zastrzeżone - NOTA PRAWNA